Relacja z Nocy Sów 2018 - Szewce

Imię i nazwisko Przewodnika: Sebastian Nowaczkiewicz

Organizacja/Instytucja: Urząd Gminy Sitkówka-Nowiny

Miejsce wydarzenia: Szewce - świetlica, 26-052, Szewce

Termin: 2018-03-23

Liczba uczestników: 23

Niecodzienny spacer szewczańskimi lasami odbyli uczestnicy Nocy Sów, która w naszej gminie została zorganizowana po raz pierwszy. Sowy – wyjątkowe drapieżniki prowadzące nocny tryb życia. Fascynują i przerażają zarazem, są bohaterami wielu legend i wierzeń. Choć ich upierzenie nie jest tak barwne, jak ptaków dziennych, to i tak sowy mogą zachwycić piórami w beżach, brązach i szarościach w tysiącach odmian i odcieni. A kiedy nadchodzi wiosna… o tej porze roku to bardzo aktywny czas dla większości naszych sów. Na ten okres przypadają gody, zatem nocny spacer lasem czy łąką może zakończyć się bliskim spotkaniem z sową. Pohukują, wabiąc partnerów i wprawiają w przerażenie innych mieszkańców lasu. Od kilku lat pod koniec marca w całej Polsce odbywa się Noc Sów. Pomysłodawcą i Koordynatorem Ogólnopolskim Nocy Sów jest stowarzyszenie Ptaki Polskie. Jej uczestnicy spacerują, nasłuchują i, oczywiście, zdobywają informacje na temat tych nocnych ptaków. W tym roku po raz pierwszy Noc Sów odbyła się w gminie Sitkówka-Nowiny. Inicjatorem nocnego spaceru był leśnik z zamiłowania i wykształcenia, wójt z wyboru... mieszkańców Sebastian Nowaczkiewicz. – Ukończyłem Wydział Leśny Uniwersytetu Rolniczego w Krakowie. Leśnictwo to moja pasja i, choć czasu coraz mniej, wciąż się jej poświęcam – wyjaśnia wójt. Noc Sów odbyła się w piątek, 23 marca, tuż po godzinie dwudziestej w Świetlicy w Szewcach. Spotkanie rozpoczęło się przekazaniem krótkiej informacji o sowach oraz… zjedzeniem ciasteczek, w kształcie sów, rzecz jasna. Następnie ponad dwudziestoosobowa grupa udała się w kierunku leśniczówki w Zawadzie. Z czołówkami na głowach, klucząc zarośniętymi ścieżkami w ciemnościach, niejednokrotnie lądując w śnieżnych zaspach – wszyscy wsłuchiwali się w nocne odgłosy lasu. - Udało nam się spotkać i usłyszeć parę puszczyków - samca i samicę. Dzięki wabieniu z magnetofonu zaczęły się odzywać, a nawet latać nad naszymi głowami, żeby nas wystraszyć. Trwało to kilkanaście minut. – relacjonuje Sebastian Nowaczkiewicz. Spacer zakończył w miejscowości Zawada na pętli autobusowej. Po drodze jego uczestnikom się już usłyszeć odgłosów nocnych ptaków, jednak i tak wszyscy byli zadowoleni z przebiegu spotkania.

Galeria